sobota, 12 kwietnia 2014

Rozdział 2.2

Ok 23 wszyscy zaczęli się rozchodzić. W domu zostałam tylko z Harry
-Może chcesz,-Zaczęłam niepewnie- Zostać na noc?-Zapytałam nie pewnie
-Mhm-Harry mocno mnie przytulił-Wiem, że źle zrobiłem, Wiem o tym kochanie. Ale nie wyobrażam sobie bez ciebie życia. Obiecuje Ci, że nigdy cie nie zostawię, i już zawsze będziemy razem-Po tych słowach na mojej twarzy pojawił się uśmiech.
-To chodź-Pociągnęłam go za rękaw do pokoju-Ja idę się przebrać-Wyszłam z pokoju i poszłam do łazienki. Umyłam się i ubrałam w piżamę i wróciłam do Harrego.- Już jestem-Dodałam i usiadłam obok chłopaka
-Dobra to ja się teraz pójdę się szybciutko przebrać-Wstał i wyszedł. Ja zostałam sama w pokoju, miałam mieszane uczucia. Z jednej strony cieszyłam się, że znowu jestem z Harrym, a z drugiej bałam się co przyniesie los. Położyłam się i spojrzałam na zdjęcie z moich 15 urodzin. Przypomniała mi się śmierć moich rodziców, którą przeżywałam sama i w ciszy, pierwsze spotkanie z chłopakami. To były wspaniale wspomnienia. Brakowało mi tego. Mimo, że przez tyle lat nie byłam z Harrym brakowało mi jego ciepła. Chciałam aby to wszystko wróciło. Po kilku minutach Harry wrócił. Ja miałam zamknięte oczy, a on z zaskoczenia pocałował mnie.
-Już jestem-zaśmiał się, i uśmiechnął pokazując swoje dołeczki. Do których od zawsze miałam słabość.
-Właśnie widzę-Odwzajemniłam uśmiech. Nie chciałam mu mówić o tym jak bardzo mi go brakowało, nie wiem czemu ale się nadzwyczajnej w świecie bałam, nie wiedziałam czemu ale się bałam. Harry przykrył nas kołdrą i mocno przytulił mnie do swojego torsu. Ja zaciągnęłam się jej  zapachem. Pachniał tak jak zawsze nic się nie zmieniło.
-Kocham cię słonko-Dodał- I nigdy cię nie zostawię. Ale wiesz, w tym roku mamy trasę i pojedziesz tam ze mną-Nie byłam na ich koncercie od tamtego czasu. Więc od razu się ucieszyłam
-Oczywiście-Zaśmiałam się
-To nie było pytanie, tylko stwierdzenie-Pocałował mnie we włosy- Więc musisz jechać
-Dobrze kochanie-Odwróciłam się w jego stronę-Pojadę-Chłopak spojrzał mi w oczy
-I tak ma być-Powiedział i jeszcze raz mnie pocałował. Przez chwilę leżeliśmy w milczeniu, po chwili ziewnęłam, byłam bardzo zmęczona. -Idziemy spać? Widzę, że jesteś zmęczona wiec, śpimy raz,dwa
-Dobrze-Jeszcze raz ziewnęłam-Dobranoc Harry
-Dobranoc-Powiedział, przytulił mnie a później zasnęliśmy.

***
Spałam wtulona w jego tors, obudziłam się o 10 Harry już nie spał
-Dzień dobry księżniczko-Powiedział zaspanym głosem-Co mój aniołek chce na śniadanie?-Chwilę się zastanowiłam
-Hmmm.. Może płatki?-Odpowiedziałam pytaniem  
-Dobrze to zaraz zrobię i przyniosę ci do łóżka. Ale to za chwilkę bo tak jest mi wygodnie-Uśmiechnęłam się na jego słowa i spojrzałam mu w oczy
-Mi też, jesteś bardzo ciepły-Zaśmiałam się i pocałowałam go w nos
-Tak?-Zapytał mnie i poczochrał mi włosy a następnie się zaśmiał
-Ej!-Zaśmiałam się-Tak nie wolno

**********************************************************************************

Aaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!! To już rok., Rok od zaczęcia pisania tego boga,

Dziękuję wam, że to czytacie i komentujecie.

Teraz mam duzo na glowie i nie moge pisac

Ale juz nie dlugo znowu zacznę pisac regolarnie


A i zapraszam na MOJEGO 2 bloga   http://in-life-love-is-really-need.blogspot.com/



Do zobaczenia w rozdziale 3.2 tak bede teraz je nuemrować x.2 chodzi, mi o to że to jest 2 część

+ @IneedHoranHuug to moj tt 

wtorek, 4 marca 2014

Cz2. Rozdział 1

Dzisiaj były moje 18 urodziny zamierzałam zaprosić wszystkich moich przyjaciół i rodzinę, już nie mogłam się doczekać kiedy ich spotkam. Nagle ktoś zapukał do drzwi
-Juz idę-krzyknęłam i poszłam otworzyć- O hej Harry
-Alex proszę możemy porozmawiać?-Zapytał- O nas
-Eeee tak jasne- Odpowiedziałam i poszliśmy do salonu
-Ja wiem, że źle zrobiłem zdradzając cię wtedy z nią byłem i jestem skończonym idiotą-Powiedział- Cały czas myślałem o tobie, o nas. Jaki byłem szczęśliwy kiedy byłem z tobą- Uśmiechnęłam się na myśl tych wspomnień
-MI też było fajnie i też szczęśliwa kiedy byłam z tobą
-Alex proszę wiem, że na to nie zasługuje ale proszę wybacz mi- spojrzał mi w oczy- Poznałem cie gdy miałaś 15 lat i to.. bycie z tobą było najlepszym okresem mojego życia. Chce jednego..
-Ale czego? - spytałam
-Chce byśmy byli znowu przyjaciółmi bo chyba na bycie z tobą chyba nie mam już szans
-Hazz oczywiście, że ci wybaczę- uśmiechnęłam się - Chcesz być ze mną?
-Tak Al nadal cię mocno mocno kocham i nie pragnę niczego więcej niż bycie z tobą
- Bo tan ja ciebie też kocham- Uśmiechnęłam się
-- To dasz mi 2 szansę ? -Zapytał bawiąc się palcami
-mhm - pokiwałam głową, byłam bardzo szczęśliwa
-Ten mogę cię pocałować'? -Zapytał spoglądając mi w oczy
-Tak- zaśmiałam się a Hazz lekko mnie pocałował
-Dziękuję, że mi wybaczyłaś, Czyli znowu jesteśmy razem?
-Jeśli tylko chcesz? bo ja chce -Zaśmiałam się
-ja też chce- Widziałam, że był bardzo szczęśliwy tak jak ja. Po chwili dzwonek zadzwonił ponownie- To ja idę zobaczyć kto to - wstałam i poszłam otworzyć byli to Niall z Marry, Liam, Zayn i Lou
-Hej wszystkiego najlepszego- Zaczęli mi składać życzenia
-Proszę wchodźcie, napijecie się czegoś?
-Ja poproszę coli-Powiedzieli jednogłośnie na co się zaśmiałam i poszłam do kuchni
-Daj pomogę ci-Powiedziała Mary i poszliśmy razem do kuchni   
-opowiadaj jak ci sie powodzi z moim bratem? -zapytałam nalewając coli do szklanek
-Dobrze jak pójdziemy do pokoju to coś wam powiemy-Powiedziała tajemniczo
-Okej
-A co u ciebie? Masz kogoś?-Zaśmiała się
- No mam-Usmiechnęłam się szeroko
-Mów kogo
-Za chwile- Poszliśmy do salonu-Proszę - podałam colę i przekąski
-Musimy wam coś powiedzieć- Zaczął Niall
-słuchamy- Powiedział Liam
-Zaręczyliśmy się- Dokończył
-Gratuluję- Powiedziałam i ich przytuliłam   
-A my-Zaczął Hazz -Znowu jesteśmy razem- Dokończył
-Takich informacji jednego dnia bym się nie spodziewał- Powiedział Lou i zaczęliśmy się śmiać. Resztę dnia spędziliśmy na wspominaniu śmianiu się i jedzeniu tortu i pizzy



Przepraszam, że tak długo ale jakoś nie mogłam się zabrać, Mam nadzieję, że sie podoba rozdział :)    

piątek, 31 stycznia 2014

Epilog

Po premierze zaprosili mnie do jeszcze kilkunastu filmów i tak zaczęła się moja kariera. W między czasie rozstałam się z Harrym, oczywiście brat się na niego wściekł bo to była jego wina... Mój braciszek znalazł sobie drugą połówkę. Pewnie jesteście ciekawi kto to?  To Mary moja przyjaciółka. Bardzo się z tego powodu ucieszyła tak jak i ja... Mój drugi brat doczekał się syna i nazwał go Theo, Mały jest taki słodki, że nie do opisania... Już niedługo moje 18 urodziny zapraszam wszystkich Liam, Lou, Zayna, mojego braciszka znaczy dwóch i tego Harrego... Zobaczymy co z tego wyniknie...








 Bardzo trudno jest mi się pożegnać z tym blogiem... To jest Pierwszy mój blog.. Ale wszystko kiedyś się kończy  mam nadzieję, ze się wam spodobał i będziecie tu zaglądać :) Kocham was paaa

































A tu niespodzianka to był koniec PIERWSZEJ części... Mam nadzieje, że się cieszycie.... 1 rozdział kolejnej częsci pojawi sie niebawem... Jak sądzicie co w niej się pojawi? :)

niedziela, 22 grudnia 2013

Rozdział 83

* Oczami Alex *

Dzisiaj jest ten dzień. Premiera film, w którym odegrałam malutką rolę ale zawsze coś. Razem z dziewczynami byłyśmy na zakupach. Mam już kreację, w którą się wystroję. Długa suknia z rękawami do łokci. Naszukałam się jej dobre 3 godziny ale w końcu ją znalazłam. Chłopacy wystroili się w garniaki, nawet Paul tam będzie. Media trąbią o tej premierze od tygodnia. A mój brat biega podekscytowany, ponieważ w końcu dowie się co w tej scenie było. Co prawda już wszyscy wiedzą o tym, że jesteśmy z Harrym razem ale jakoś nie wracaliśmy w rozmowach o tej scenie.  Dobra wracając do premiery to już się nie mogę doczekać. Kto by pomyślał, że ja zwykła Alex Horan, która przez całe swoje życie myślała, że jej nazwisko to tylko zbieg okoliczności i nie ma to nic wspólnego z jej idolem, okazała się być siostra Niall'a Horan'a z One Direction. W ciągu jednych wakacji straciłam rodziców, poznałam mojego biologicznego ojca, odnalazłam przyjaciółkę, stałam się sławna, znalazłam chłopaka, a wieczorem jadę na premierę filmu, w którym się pojawiłam. Odkąd pamiętam chciałam zagrać w filmie. Kto wie? Może jeszcze kiedyś zagram jakąś większą rolę? 

---

- Za 5 minut na dole! - usłyszałam krzyk Paul'a
Spojrzałam jeszcze w lustro i chwyciłam na torebkę. Szybko nałożyłam na siebie płaszcz, ponieważ sierpniowe wieczory niestety nie były już tak ciepłe i zeszłam na dół. Gdy wszyscy zeszli, wyszliśmy z domu i usiedliśmy w czarnej limuzynie, która była podstawiona pod dom. 15 minut później byliśmy już na miejscu. Na początku wyszłam ja z Harrym i przeszliśmy po czerwonym dywanie, pozując przy tym do zdjęć. Kiedy udało nam się już wejść do środka, oddaliśmy płaszcze w szatni a następnie podbiegł do nas Taylor Lautner. Nie, ja się do tego nie przyzwycząję... tam stoi Lady Gaga! Zasiedliśmy na swoich miejscach a po przemowie reżysera, która się strasznie dłużyła, ale mniejsza z tym zaczął się seans. 
______________________________________________________________________-____
Witam Wszystkie czytelniczki! 
Przepraszam wszystkich, że musiałyście tak długo czekać :( 
Blog zbliża się już ku końcowi i z tego co ustaliłyśmy z Alex kolejny będzie już Epilog. 
Korzystając z okazji chciałam życzyć wszystkim WESOŁYCH ŚWIĄT i spełnienia wszystkich marzeń :***
Sophie xx

niedziela, 17 listopada 2013

Rozdział 82

* Oczami Alex * 

Po upływie kilku godzin, a dokładniej była już 1.21 nadal graliśmy a butelką obecnie kręcił Niall. Tym razem, z tego co sobie przypominam to po raz pierwszy wypadło na Louisa. 
- prawda czy wyzwanie? - odezwał się blondynek
- oczywiście, że wyzwanie! Co innego mógłby wziąć ten tutaj, we własnej osobie Louis Tommo Tomilson zwany potocznie Lou?
- Louis ja ci zadałem proste pytanie ale nie prosiłem cię o prezentacje o twojej osobie! - dodał mój braciszek
- Oj dobra, dobra. Kilka ciekawych faktów na temat mojej skromnej osoby nikomu nie zaszkodzi.. - w tym momencie Niall chwycił się za głowę a Lou rozpoczął swój monolog... Nie sądze żeby ktoś go słuchał bo ja osobiście wyłączyłam się już na 3 fakcie. Rozpoczął od swoich narodzin, zaczął mówić o swoich siostrach, mamie, babci, dziadku, szkole, pierwszej dziewczynie, a w momencie w którym zaczął mówić o frytkach które kupił wczoraj o 12.43 na Rose 5 Street (tak tutaj udało mi się słuchać) wstał Zayn i próbował uciszyć naszego kolege, niestety z marnym skutkiem. Louis'owi chyba zaszkodził ten sok, który wypił przed przyjściem gości, bo gadał jak najęty przez dobre 30 minut, a mój brat zdążył już w tym czasie usnąć. Jak się okazało nie tylko on ponieważ głowa Liama była oparta o głowe Zayna z prawej strony, z drugiej strony mulata oparta była Caro. Po dokładniejszym rozlądniejciu się doszczegłam że otware oczy ma tylko Melody. Louis jakby nie zauważając sytuacji nadal gadał... 
- Louis! Ogarnij się! Gości nam pousypiałeś...
- Na serio? - rozejrzał się po czym chciał ich obudzić jednak mu przerwałam- Zostaw! Jest późno! Niech śpią, chociaż możnaby ich jakoś wygodniej umiejscowić, bo nie wydaje mi się, żeby wyspali się na podłodze....Pójdę przygotować pokoje gościnne, a ty Lou poprzenosisz dziewczyny. 
- Ale ja... - zaczął - sugerujesz że nie nasz rady? - zaśmiałam się - nie no coś ty Louis Tomo Tomilson miałby nie dać rady? - zaśmiał się - Louis oszczegam cię! Nie zaczynaj znowu - tym razem usłyszałam śmiech, który jak się okazało należał do Melody
- Mel? Pomożesz mi? - odwróciłam się twarzą do niej a ona uśmiechnęła się i pokiwała głową
- Louis idź po pościele- rozkazałam na co on przytaknął i poszedł po cichu na górę
Ja wraz z dziewczyną również poszłyśmy w jego ślady. Pościeliłyśmy łóżka a następnie poprosiłam Louisa aby spróbował przynieść tu naszych gości nie budząc ich. Melody wskazałam łazienkę oraz dałam jej mój T-shirt żeby chociaż ona mogła spać z piżamie. Zayn i Liam obudzili się w trakcie przenoszenia Caro i również udali się do swoich pokoi aby kontynuować swój sen. Ja za to poszłam się przebrać w umyć. Na dole został już tylko Harry i mój brat. Zlitowałam się i nie pozwoliłam spać im na tej podłodze, więc zeszłam na dół i najpierw zaczęłam budzić Niallerka. Po dość długiej próbie obudzenia go stwierdziłam, że nie ma na niego siły i już go nie dobudzę, tak więc przykryłam go tylko kocem i podeszłam do Harr'ego.
- Skarbie! Obudź się!
- Co?- spytał po chwili pół przytomny
- Zamierzasz spać na podłodze? - spytałam i się uśmiechnęłam
- Nie, no chyba nie... - dodał zaspanym głosem - W tym momencie to ja miałam ochotę go przytulić, pocałować, a kit obojętnie co, poprostu już go nigdy nie puścić. Tak żeby był zawsze tylko mój. 
- To idziesz?  - spytałam
- Mhmmm...
Ponieważ nadal był pół przytomny i ledwo stał na nogach, odprowadziłam go aż do samego łóżka. Kiedy już się przebrał (czyli został p w samych bokserkach) i położył zamierzałam wyjść ale chwycił mnie za nagdarstek 
- Zostań... 
- Hmm.... No niech ci będzie- odpowiedziałam i położyłam się obok niego. Harry za to pocałował mnie w czoło szepcąc dobranoc. Odpowiedziałam to samo wtulajac się w jego tors i chwytając go za ręke.
- Nawet nie wiesz jak ja się martwiłem i tęskniłem jak byłaś w szpitalu
- Nie wracajmy już do tego... Jestem tu i nie zamierzam uciekać - uśmiechnęłam się
- Kocham Cię - powiedział kreśląc bliżej nieokręślone znaki na mojej dłoni i patrząc mi w oczy
- Ja ciebie też Harry, dobranoc
- Słodkich snów - uśmiechnął się 
- Słodkich snów - powtórzyłam

____________________________________________________
Cześć! Jak tam u was? Dziękuje za każdy komentarz pod rozdziałami. Mam nadzieję że ten również się wam spodoba :) 
Sophie xx

Rozdział 81

Po kilku,minutach byłem w domu, Niall przybiegł i pomógł mi wypakować jedzenie a było tego sporo
-Musimy wszystko przygotować-Powiedział Liam
-Dobra-Odpowiedziała Al i zaczęła wszystko wkładać do misek,kiedy wszystko było gotowe ktoś zadzwonił do drzwi, postanowiłem otworzyć
-Cześć-Powiedziałem była to Caro i Metody-Zapraszam do środka
-Cześć-Powiedziała Al która właśnie weszła
-Al przedstawiam ci Melody i Caro
-Cześć-Powiedziały jednocześnie w tym momencie ktoś zapukał do drzwi była to Mary i Lilie
-Alex przedstawiam ci moją siostrę Lilie
-Hej Alex-Powiedziała Lily
-Skoro jesteśmy w komplecie to zaczynamy-Powiedział Lou zapraszając nas do ogrodu. Usialiśmy w  kręgu,
_ja zaczynam powiedział Liam i zakręcił butelką. Wypadło na Nialla-Prawda czy wyzwanie?
-Em prawda
 -ze wszystkich dziewczyn którą najbardziej lubisz
_No A...
-Nie możesz wybrać Al bo to twoja siostra
-No to-Niall popatrzył na wszystkie dziewczyny i powiedział Mary  

Przepraszam, że taki ale nei mam ostatnio weny 
'

sobota, 2 listopada 2013

Rozdział 80

* Oczami Zayna *

Było późne popołudnie a wieczorem zamierzaliśmy zaprosić kilka najbliższych osób (no właściewie to najbliższeosoby Alex, bo mają przyjść głównie jej koleżnaki) ale spoko. Zwłaszcza jak zamierzamy grać w butelkę a wiadomo że najlepiej jak jest tyle samo przedstawicieli obu płci. W czasie kiedy Lou, Niall, Harry i Alex pływali i wygłupiali się w basenie ja postanowiłem pojechać do sklepu. Ta to dziwne, nie nie pasuje do mnie rola "tego odpowiedzialnego" ale raz na jakiś czas możne nie? Liam poszedł do środka po ręczniki a ja jak już wspominałem zamierzałem pojechać po zakupy. Pobiegłem do mojego pokoju po telefon, kase i kluczyki do auta po czym wyszedłem z domu i wsiadłem do mojego auta. Nie mieszkaliśmy daleko od sklepu dlatego po jakiś 6 minutach byłem na miejscu. Wysiadłem z auta mając wielką nadzieję że uda mi się zrobić nirmalnie zakupy bez wielkiej groy fanów. Dla bezpieczństwa założyłem okulary. Przez parking przesedłem normalnie. Uf... Wziąłem wózek i zacząłem do niego pokolei wkładać wszystko co wydawało mi się potrzebne z resztą mieszkając razem z Niallem to każda ilość jedzenia zniknie i nie trzeba się obawiać że coś się zmarnuje. Brałem dużo jedzenia zaczynając od cukierków poprzez popcorn kończąc na szycne.... Kiedy chciałem sięgnąć czekoladę, która znajdowała się nieco wyżej, w tym samym momecie zrobiła to jakaś dziewczyna a zawartość pułki zjeciała na dół. Oczywiście obudwoje odruchowo przukucnęliśmy i zaczęliśmy wszystko zbierać 
- Nic Ci nie jest- spytałem nadal zbierając
- Nie a tobie? Zayn? 
- o fuck... - przeklnąłem pod nosem, oczywiście myśląc że to jakaś fanka imzaraz zacznie piszczeć... A mnie po prostu skręca w środku jak one zaczynają się tak drzeć jak bym był jakimś bogiem. Ale nie chodzi mi o to że nie lubie naszych fanów, no to nie tak, nie lubie tylko tego jak piszczą. Jak dla mnie to trochę dziwne... Jednak postanowiłem podnieść głowę i nie uwieżycie jakie było moje zdziwienie kiedy zamiast piszczącej fank, której się spodziewałem zobaczyłem Caro. W tym momencie ktoś ją zawołał, jak się potem okazało była to Melody, którą poznaliśmy w szpitalu. Podeszła do nas i chwilę pogadaliśmy. Nie miały żadnych planów na wieczór, więc zaprosiłem je do nas. W końcu im więcej osób to lepiej. Podałem im adres i umówiliśmy się na 19.00. Szybko poszedłem jeszcze po reszte zakupów i udałem się do kasy a następnie poszedłem do auta.
----------------
Hej! Jak już pewnie zauważyliście od pewnego czasu ja też piszę rozdziały, ale jeszcze tak oficjalnie się nie przywitałam ;)
Co mogę powiedzieć o sobie? Nwm... jestem raczej optymistką, uwielbiam słuchać muzyki i śpiewać. Słucham 1D, Little Mix czasami Hollywood Undead. Po za tym opowiadaniem pisze jeszcze jedno ( new-city-new-love.blogspot.com )
Mam nadzieję że podobają się wam moje rozdziały ;D